Sens jazdy obowiązkowej

Stoję na chodniku jednej z większych wrocławskich ulic. Naokoło mnie krzątają się ludzie w pośpiechu przemierzający drogę do swojej kariery, szczęścia i pieniędzy. Ja jednak idę spokojnie, z głową w chmurach. Patrząc ze zmrużonymi oczami w niebo zastanawiam się nad sensem jazdy obowiązkowej.

Zbyt dużo w naszym życiu jest myślenia opartego o schematy podsuwane nam przez innych. Kolega powiedział, że dobrze jest pracować w korporacji. Mama radziła żeby szukać pracy w gazecie, kupić ciepłe kapcie i zostać lekarzem. A sąsiad twierdził, że po humanie pracy ni ma. Z kolei ksiądz na kolędzie życzył politechniki. To ostatnie to akurat autentyk :)

Po co Ci to wszystko? Chcesz być taki jak inni? Pytania tego typu ciężko usłyszeć w zamęcie nowoczesnego żywota. Warto jednak wsłuchać się w nie dokładnie i postarać znaleźć swoją drogę. Nie być kopią. Być autentycznym i unikatowym. W kontekście jazdy obowiązkowej możemy mówić o wszystkich obszarach życia – pracy, rodzinie, miłości, każdym zwyczaju i rodzaju zachowań. Na potrzeby tego wpisu z wiadomych względów zawężam temat do zarobkowania i planowania kariery.

W wirze codziennych zajęć nie zadajemy sobie pytania co tak na prawdę chcemy robić w życiu. A tylko poprzez próbę odpowiedzi na nie kierujemy się na drogę szczęścia. Nikt z nas nie chce przecież przez 40 lat ze smutną miną na twarzy jeździć codziennie rozklekotanym autobusem do tej samej, znienawidzonej przez nas pracy.

Drogi Czytelniku. Jeśli jeszcze się nad tym porządnie nie zastanawiałeś lub robiłeś to bardzo dawno temu, weź proszę kartkę papieru i zacznij pisać co chciałbyś robić gdyby pieniądze nie miały znaczenia. Tak. Dobrze przeczytałeś. Gdyby pieniądze nie miały znaczenia. Rozpisz swoje mocne i słabe strony, rzeczy które potrafisz oraz te które chciałbyś potrafić. Napisz również to, co dokładnie musisz zrobić, aby osiągnąć zamierzone cele. Wracaj do tej kartki regularnie. I przede wszystkim działaj. Działaj. Działaj.

Po raz pierwszy na te pytania odpowiedziałem sobie na kursie planowania kariery, który odbyłem pod koniec studiów. Mimo, że wiele planów i marzeń się od tamtego czasu zmieniło, stale wracam do poszczególnych zapisków tam zawartych. Niektóre mnie bawią, bo wiążą się z osobą którą już nie jestem. Inne wizje jednak konsekwentnie realizuję. Na przykład pasję pisarską czy podróżniczą.

Uświadom sobie, że nic nie jest obowiązkowe. Ty decydujesz co chcesz robić w życiu. Nie musisz brać kredytu na mieszkanie we frankach, mieć psa lub użerać się z szefem w pracy, którą przeklinasz. Myśl, planuj i przede wszystkim działaj. Ale żeby działać lepiej wiedzieć w jakim kierunku podążać. W tym pomaga tego typu planowanie.

Nie wszystko oczywiście da się osiągnąć podczas jednego wieczoru. Trzeba iść często na jakieś ustępstwa wobec sytuacji ekonomicznej, rodzinnej czy osobistej. Plany potrafią się również diametralnie zmienić pod wpływem życiowych zawirowań. Dokonując jednak stałego przeglądu swojej ścieżki życiowej i planów mamy kontakt ze swoimi potrzebami i możemy je krok po kroku realizować. Wtedy możemy być autentyczni w swoich działaniach. I szczęśliwi. A przecież chyba o to w życiu chodzi?

comments powered by Disqus