Białe kruki nadlatują

Słychać trzepot ich skrzydeł, kiedy zażarcie walczą o stanowiska pracy i rozwój swojego biznesu. Wzbijają się do lotu przy pomocy unikalnych umiejętności. Stale uczestniczą w przeróżnych warsztatach i kursach, szkolą się same, uczą przez całe życie, tworząc przewagę podczas wyścigu o sukces i szczęście. O ich wygranej niekiedy decyduje ślepy los. Niestandardowe wybory, których dokonały wcześniej są jednak tutaj decydujące. Te unikaty nie lecą sznurem jak gęsi. Są indywidualistami. Białe kruki są wśród nas. A wszystko co potrzeba nam aby się nimi stać tak naprawdę mamy już w sobie.

Bycie kimś wyjątkowym to jednak w praktyce nie lada wyzwanie. Przekaz medialny i kulturowy w zasadzie nakazuje nam być takim zwykłym szarym człowieczkiem, takim samym jak wszyscy inni. Trzeba odbębnić tę całą jazdę obowiązkową. Wychować dzieci, a na wakacje pojechać do ciepłych krajów. No i kupić psa. Jednak dominujące normy, które powielamy, stale się zmieniają. Na przykład wśród młodych ludzi telewizja zaczyna być od jakiegoś czasu passe. Ale nie amerykańskie seriale, które ściąga się z torrentów… Trendy masowe w ogromnej mierze wyznaczają sposób w jaki konsumujemy kulturę i spędzamy czas wolny. Wpływają również na decyzje związane z karierą.

Nie mówię w tej chwili o tym co jest dobre, a co złe. Każdy dokonuje własnych wyborów i przeżywa życie w sposób, w jaki uważa. Chcę jednak pokazać, po raz kolejny, że wtłoczeni jesteśmy we wzorzec, z którego ciężko się uwolnić. Ale… I tu jest ukryty ten paradoks. Rynek tak naprawdę chce żebyśmy złamali ten wzorzec i byli na swój sposób wyjątkowi.

Headhunterzy poszukują białych kruków. Faktem jest, że dzisiejszym świecie nowoczesnego kapitalizmu na najwyższym poziomie nie ma miejsca dla ludzi mało wyjątkowych. Na średnich i niskich szczeblach również zaczyna być to standardem. Ludzi mało wyjątkowych, czyli takich co to ukończyli studia i obejrzeli Grę o tron. I na tym skończyła się ich kreatywność. Takich pracodawcom nie potrzeba. Albo inaczej. Takich jest wielu. Walczą oni o pietruszkę nie mogąc jej stale zdobyć. W przypadku sukcesu liczy się wąska specjalizacja i możliwie pełne zintegrowanie pracy z życiem prywatnym przy zachowaniu umiejętności nieześwirowania.

Można dyskutować nad sensem takiego systemu opartego o rywalizację i unikalne umiejętności. A także, o tym czy praca powinna wpływać na inne sfery życia. Jednak rzeczywistość jest faktem, który musimy zaakceptować. Od pracowników oczekuje się, że będą wyjątkowi. Nie posiadając wsparcia prawie z żadnej strony o swoją przyszłość muszą oni zadbać sami. Kluczem do sukcesu jest właściwa ocena własnych umiejętności, aspiracji i możliwości na możliwie jak najwcześniejszym etapie życia. Teraźniejszość jest również dobra do takiej oceny.

Jasną stroną tego medalu jest fakt, że moc potrzebną do bycia wyjątkowym człowiekiem i pracownikiem posiadamy już w sobie. Posiada ją każdy z nas. Jednocześnie u każdego jest ona inna. To właśnie nasza indywidualna biografia. Na kanwie której zbudować możemy swoją markę i być jak nikt inny.

Twórzmy unikalne rzeczy. Lećmy w rejony, których jeszcze nikt nie zajął, w których powietrze jest czyste i brak niezdrowej konkurencji na horyzoncie. Bądźmy wyjątkowi. Dla siebie. Rynek to bardzo szybko zauważy i doceni.

comments powered by Disqus